Ostry Anal

Czyli niezbędne informacje dla miłośników sexu analnego

Moja piękna pupa!

Posted by Mikka

Nie jestem najzgrabniejszą dziewczyną na świecie. Na pewno nikt nigdy nie nazwie mnie modelką. Jestem puszysta i jestem z tego dumna. Faceci szaleją na moim punkcie, a może bardziej na punkcie mojego tyłeczka. Uwielbiam kochać się analnie – to rozkosz bogów. Ale jeszcze bardziej uwielbiam obserwować reakcje mężczyzn którym proponuję by zerznęli mnie w tyłek. Budzi się w nich wówczas małe dziecko, dziecko które dostało właśnie prezent o którym nawet nie śniło w najśmielszych marzeniach. Czy można to do czegoś porównać – nie wydaj mi się! Dzisiaj mój tyłeczek zostanie zerżnięty przez moje kolegę z pracy., to taki nieśmiały chłopak, wyraźnie zawstydzony, anie ma się czego wstydzić. Zaprosiłam go na kawę i film  do mojego mieszkanka. Biedaczysko może sądzić,l że faktycznie chodzi mi tylko o kawę i film,. Kocham, takich naiwnych chłopców.  Chłopczyk przyszedł odstrojony jak na jakiś wiejski odpust, przyniósł nawet wino – pomyślałam, że może nie taki znowu z niego ciamajda za jakiego uchodzi. Może to po prostu przyczajony ruchacz – taka szczwana bestia. Siedzimy sobie na kanapie, gadu, gadu. A on patrzy mi w oczy, zamiast na moje duże cyce. Na szczecie zaczął pocierać swoje krocze – już myślałam że straciłam cały swój urok. Niby tylko pocierał, al skończyło się na tym że wywalił ptaka. Nie był to goliat ale też nie liliput. Pochyliłam się i zaczęłam ssać. Obciągał dość łapczywie, więc szybko zrobił się twardy. Już chciałam się wypiąć, a ten typ spuścił mi się na twarz. Trudno, musi odpocząć. Chcąc nie chcąc  rozkraczyłam się i poprosiłam o minetę. Nie był mistrzem tej sztuki, ale solidnym rzemieślnikiem na pewno. Ładnie pieścił moja cipeczkę, tylko delikatnie pomagało sobie rączką. Ogólnie jego jeżyk był bardzo zwinny – nie wyglądał na takiego. Uznałam, że już dość. Dorwałam się do jego ptaka i zaczęłam go cmokać. Czas na lodzika, tym razem z umiarem, bez szaleństw, bo nie doczekam się się ruchańska. Gdy tyko podniósł się jego masz, spojrzałam mu głęboko  w oczy i powiedziałam, że życzę sobie ostrego, posuwania w moją piękną, wielką pupę. To ma być jazda bez trzymanki – krzyknęłam. Już ponad tydzień moja pupcia nie gościła żadnego twardego kutasa -najwyższa pora to zmienić. Romantykiem to on zdecydowanie nie był, nawet mnie tam  pocałować. Od razu przeszedł do rzeczy. Wepchnął swojego ogara -ał – rzadko to mówię. Moja pupcia to prawdziwy weteran,m ale na sucho to jeszcze nie jechał -ał. Zacisnęłam żabki, bo z każdym ruchem robiło się ciekawiej. Chyba wyczuł że idzie jak po grudzie bo wycofał ptaka, spluną na palec i wsadził mi w pupę. By za chwile zapakować znowu swojego ptaka. Już nie bolało, chłopczyna starał się jak mógł – nawet zdawało mi się że zbliżam się do orgazmu, ale chłopaki musiał się spuścić. Takie życie, o dobre ruchanie dzisiaj niezwykle ciężko. Przynajmniej spełniałam dobry uczynek i pomogłam się chłopakowi rozerwać. Chociaż przy drugim razie pociągnął całkiem długo, wsparł się palcóweczką i zrobił mamusi dobrze:) The end! Do następnego odcinka.

Rżnij mnie mocniej…

Posted by Mikka

To było lato. Wybrałam się z przyjaciółmi na przystanek Woodstock. Mieliśmy zamiar dobrze się zbawić i cieszyć się muzyką. Już w pociągu sporo wypiliśmy, ale młodość ma przecież swoje przywileje. Cały dzień szaleliśmy pod sceną, wieczorem siedzieliśmy na polu namiotowym i dalej piliśmy. Ludzie przychodzili i odchodzili, wszyscy byli mega pozytywnie nakręceni. Nie znałam tego faceta, nie pamiętam o czym rozmawialiśmy, wiem że zaczęliśmy się całować.. W pewnym momencie chwycił mnie z rękę, a ja bez słowa ruszyła za nim, chyba nikt tego nie odnotował. Weszliśmy do jego namiotu, całując się. Sam wyskoczyłam z ubrania. Moje piersi prezentowały się wyśmienicie – byłam z nich napraw dumna. Zaczął jej pieścić ustami dłonią zjechał do moich majtek. Miał w nich prawdziwy kisiel. Byłam wtedy młoda, wszystko mnie jarało – wystarczyło parę pocałunków bym robiła się wilgotna. Widząc uśmiech na jego twarzy przypuszczałam, że ucieszył się tego co zastał w moich majteczkach. Całował mnie coraz niżej, w końcu rozpiął mi spodnie. Szybko zerwał ze mnie bojówki., a majteczki delikatnie odchylił. To była jego zabawa, droczył się ze mną i moimi potrzebami. Ostatecznie je również zerwał. Jeszcze nikt nie lizał tak mojej cipeczki, lało się ze mnie strumieniami, a on to łapczywie spijał. Zaskoczyło mnie gdy zaczął przechodzić niżej. Podobały mi się pieszczoty tyłeczka. Nikt mnie dotąd nie pieścił w tych okolicach, ale on wepchną palec w mój tyłeczek. Oczy prawie wyszły mi orbit. Zapytał czy może mnie wydupczyć. Trochę się bałam, ale się zgodziłam. Poczułam jak wpycha swoja penisa w tyłek. To była coś nowego, ale przyjemnego. Choć początkowo czułam ból, to nie dałam tego po sobie poznać. Zacisnęłam wargi, a nawet lekko jej przygryzając. Dupczył mnie bardzo mocno, jego usta zespoiły się z moimi wargami. Nie myślałam, że można zaznać tak wiele rozkoszy będąc posuwaną w pupę. Obiecałam sobie, że to nie będzie jednorazowy wybryk. Kocham jak faceci wkładają mi w cipkę, ale to nie może się równać z seksem analnym. Wtedy tak mi się spodobało, że musiałam to wykrzyczeć. Darłam się. Na całe gardło, krzyczałam „Rżnij mnie mocniej”I „Nie przestawaj”, „O tak jestem twoją suczką, zerżnij mój mały, ciasny tyłek” Czy można przeżyć dwa orgazmy pod rząd, zaświadczam ze tak – mój tyłeczek i penis tego faceta dali mi boską rozkosz. Na koniec, wyjął swego ogara i wepchnął go do mych ust. Jak przystało na grzeczną dziewczynkę, przyjęłam cały ładunek i wszystko połknęłam. Dlatego jeżeli się wachcie czy zdecydować się na sex analny, to mówię zdecydowanie warto. Wypchnięty tyłeczek, to jedno z najpsotniejszych doznań na tym świecie, a posuwany tyłeczek to prawdziwa poezja. Raz zerżnięta w dupalca, nigdy nie będziesz miała dosyć. Ja się nie zastawiałam nad swoja decyzją. Może to, to sprawiło że czerpałam z tego tyle satysfakcji, nie myślałam o żadnym bólu, byłam mega rozluźniona i podjarana. Czekałam na to co będzie, a było niebo. Ummm, już nie mogę się doczekać dzisi9ejszej nocy – nie widziałam się ze swoim facetem od tygodnia -p to będzie prawdziwa eksplozja rozkoszy:D

Coś nowego…

Posted by Mikka

Jestem w związku małżeńskim blisko piętnaście lat. Każdej nocy robimy to samo, a właściwie to robiliśmy. Bo do paru miesięcy w naszej alkowie wieje nudą. Sex już nie cieszy jak kiedyś, niby jak ma cieszyć skoro wszystko wypróbowaliśmy już po kilka razy. Wszytko poza jedną sprawą. Moja żona nigdy nie chciała się zgodzić na tak zwany stosunek analny, a ma takie apetyczne pośladki. Nieraz ją tam pieściłem języczkiem, ale na próbę włożenia paluszka reagowała świętym oburzeniem. Moja żonka, mimo swych lat to nadal atrakcyjna kobieta. Zawsze kochałem brunetki, takie o kruczoczarnych włosach. Od aniołów wolę czarownice. Uroku moje żonie dodawały malutkie piersi, drobna postura i oczywiście jej największy atut tyłeczek. Chyba coś w tym jest, że jak dziewczyna mam małe piersi, to ma za to mega seksowny tyłek. Może to tylko moje urojenie, ale tak sądzę. Wczoraj szczerze rozmawialiśmy, o naszym związku o przyszłości, o tych cichych nocach. Ola uznała, że zna sposoby na to by ponownie zagościł ogień w naszym łożu. Była już przygotowana – z szafki wyjęła duży nawilżacz i znacząco spojrzała. Czy mogłem ja kochać jeszcze bardziej. Moje wieloletnie błagania nie przyniosły efektu, a tu ona sama wychodzi z propozycją. Dwa razy nie trzeba było mnie zapraszać. Zerwałem z niej sukienkę, jak wtedy gdy kochaliśmy się po raz pierwszy. Wiedziałem ile dla mnie robiła, dlatego nie od razu rzuciłem się na jej tyłeczek. Rozpocząłem od ocieranie się nagim ciałem o jej delikatną skórę. Dołożyłem do tego subtelne pocałunki, ale takie bez pośpiechu – mieliśmy przecież całą noc na dalszą zabawę. Jak zawsze pachniała przepięknie – ten zapach przypomniał mi o wiośnie, o łące pełnej kwiatów, o naszym pierwszym razie. Piersi choć malutkie zachowały swa jędrność – przygryzałem jej sutecvzki, drocząc się trochę z moją panią. Języczkiem wytaczałem drogi na mapie jej ciała. Z wzniesień zapuściłem się w doliny. Najpierw wypieściłem jej brzuszek, a potem zabrał się za cipkę. Nektar z rozgrzanej cipki najlepiej stawia na nogi. Położyłem ja na brzuszku i rozchyliłem pośladki. wypuściłem mój języczek na zwiady, jej dupcia była troszkę spięta. Sięgnąłem po żel i wsmarowałem sobie palec. Delikatnie wchodziłem w jej ciasną dziurkę, Ola wypięła pupę by ułatwić mi dostęp. Gdy uznałem, że jest już wystarczająco nawilżona, przyszła pora na pierwsze podejście. Chwyciłem mego drąga i naprowadziłem na ten ciaśniutki otworek, który miał właśnie zamiar rozerwać. Można powiedzieć, że na swój sposób ją rozdziewiczałem. Najpierw otarłem się mym przyrodzeniem o jej roweczek, poczułem jak przerzedł ją dreszcz – bardzo się tego obawiała. W końcu była gotowa. Wypięła pupę, a dłońmi rozchyliła pośladki. To był znak że mogę wchodzić. Zrobiłem to chyba zbyt brutalnie, bo gdy tylko się wbiłem w jej tyłeczek, zacisnęła dłonie na pościeli i krzyknęła, ale nie kazała przestać. Zacząłem ją delikatnie dupczyć. Wszedłem cały – mumm, to była ciasna dziureczka. Wystarczyło mi kilka pchni9ęć w jej ciasnym tyłeczku by się spuścić. Fala moje spermy uderzyła w jej wnętrze.

To nie była grzeczna panna…

Posted by Mikka

To nie był typ niegrzecznej panny, która od razu wzbudza jedną myśl. Nie była wyzywająca, nie nosiła krótkich spódnic i głębokich dekoltów. A miałaby co w nich pokazać. Była cudowna, a jej niewinność dodawała jej uroku. To ta laska, o której marzysz nocami. Marzysz o tym, żeby pokazała ci jaka potrafi być niegrzeczna mimo, że na co dzień skrywa się pod płaszczykiem przykładnej panienki. Nie sądziłem, że będzie mi dane to sprawdzić.
Firmowa impreza, noc jak każda inna. Tyle, że o wiele bardziej zakrapiana. Piliśmy bez umiaru. O dziwo nasza panienka, nasza swiętoszka piła również. Dużo. Dużo za dużo. Widziałem, że wzrok jej mętnieje, a ruchy na parkiecie stają się coraz bardziej zdecydowane. Też nieźle mi już szumiało, a kumple podżegali. Przecież zaliczenie świętoszki mogłoby być niesamowite.
Wpadłem na parkiet i zacząłem tańczyć koło niej. Chwilę później obróciłem ją i przycisnąłem do siebie. Ona nie zareagowała. Tańczyła dalej aż potem przysunęła się jeszcze bliżej. Nasze biodra znajdowały się na tej samej wysokości, a ona zaczęła się ocierać o mnie. Stanął mi, byłem coraz bardziej podniecony a ona zdawała sobie z tego sprawę. Ocierała się w tańcu, a ja marzyłem tylko o tym by wziąć ją tam. Na parkiecie, jak najszybciej. Chyba to wyczuła bo rzuciła mi do ucha: – Chodź się przewietrzyć.
Ruszyłem za nią, a przed oczami miałem tylko krągłe pośladki, którymi lekko kołysała na boki gdy szła. Myślałem tylko o jednym i kiedy wyszliśmy na zewnątrz od razu przylgnąłem do niej. Zacząłem ją całować, a rękami rozpinałem koszule. Nie rozczarowałem się. Jej piersi były tak duże i krągłe jak podejrzewałem. Gładziłem je i ściskałem przez chwilę, ale dążyłem do jednego. Ona rozpinała mi rozporek a ja podwinąłem jej spódnicę. Byliśmy na parkingu, jak na sygnał spojrzeliśmy na maskę stojącego obok samochodu. Wtedy uświadomiłem sobie, że…
-Nie mam gumek- wymamrotałem, widać nie dość jeszcze pijany żeby stracić resztki rozsądku. – To żaden problem. – odparła z uśmiechem, którego nigdy u niej nie widziałem. Wtedy to właśnie nasza biurowa cnotka obróciła się do mnie tyłem, podwijając spódnicę jeszcze wyżej i wystawiając pośladki. Zrozumiałem w sekundę o co jej chodzi.
Była przyjemnie ciasna. Brałem ją szybko, zachłannie. Szybkimi ruchami, coraz głębiej. Ona tylko jęczała i wzdychała. Słyszałem jak drapie po masce samochodu, o który się oparła. Byłem niezwykle podniecony, było mi tak dobrze, że doszedłem w kilkadziesiąt sekund. To było niezwykłe doznanie. Niesamowita przyjemność, podkręcana tym, że dziewczyna o nienagannych zasadach zrobiła ze mną coś tak niegrzecznego.
Podniosła się i spojrzała na mnie. – Chyba czas wracać do środka. – Powiedziała, opuszczając spódnicę i poprawiając bluzkę. Wyglądało na to, że sytuacja nie tylko jej nie zawstydziła, ale wręcz jej się spodobała. Miałem okazję się o tym przekonać ostatnio w biurowej toalecie podczas jednej z przerw w długiej konferencji.

Analna rozkosz

Posted by Mikka

Nic nie sprawia mi takiej przyjemności jak seks analny. Lubie obserwować mężczyzn gdy mówię im że chcę by zerżnęli mój tyłeczek. W tej krótkiej chwili staję się dla nich najważniejszą kobietą na świecie! Co pociąga mnie w seksie analnym – długo by mówić!
Każda dziewczyna musi to przeżyć, gwarantuje że zaznawszy raz tej rozkoszy będzie domagać się więcej i więcej. Moja przygoda z analem rozpoczęła się o czarnego dildo i żelu nawilżającego. Wzięłam gorącą kąpiel, napuściłam dużo wody, i powoli zaczęła się bawić swoim tyłeczkiem. Z każdym centymetrem czułam coraz większą rokosz. Do tamtego momentu nie przeżyłam większego orgazmu, żaden mężczyzna nie zadowolił mnie tak jak uczynił to ten, sztuczny , czarny fallus. Potem już namiętnie oddawał się tej rozrywce, i muszę wyraźnie stwierdzić – że seks analny z prawdziwym mężczyzna to rewelacja. Czasami lubię, jak faceci biorą mnie bez nawilżenia, jednie spluną na mój rowek i wpychają się na siłę. Kocham te zmagania, bo wiem ze tyłeczek w końcu ustąpi, a członek który się wbije cisną dupcie, porusza się w niej dopóki się nie spuści. Przeważnie jestem pasywna, lecz kiedy trzeba to ujeżdżam facetów. Nadziewam mój tyłeczek na ich sztywne kutasy i sama decyduje o tempie stosunku! Kocham kiedy krzyczą z ekstazy – mój seksowny tyłeczek to moja największa broń. Ostatnio zdarzy mi się wprowadzić w ten cudowny świat młodego chłopaka – studenta, który wylądował na stażu w mojej firmie. Już ja mu pokazałam na czym polega ta praca. Młody, jurny ale nie doświadczony. Wypieścił każdy zakamarek mojego ciała, przypodobał sobie zwłaszcza moje duże piersi. Moje sutki nękane były całymi godzinami. Na szczecie udało mi się go naprowadzić, na moją ważniejszą dziurkę – chłopak nieźle się podjarał już na sama myśl o tym. Lizał moje kakaowe oczko z pasja odkrywcy, był niczym Kolumb, który zapuścił się na nieznane mu dotąd wody. Pomagał sobie paluszkiem, najpierw jednym potem dwoma – rozpychał mój tyłeczek z finezją, nawet gdy wepchnął mi cztery paluszki. Zaskoczył mnie tym odważnym ruchem, ale zdecydowanie na plus. Wypielam tyłeczek najmocniej jak tylko potrafiłam – nie spodziewałam się że z tym studenciakiem zaznam rozkoszy analnego fistingu. Nawet jak na moje analne doświadczenia, musiałam przyznać ze chłopak ma naturalny talent. W końcu postanowił we mnie wejść. Może i nie miał imponującego członka, za to nadrabiał to tempem i techniką. Posuwał mój tyłeczek w rożnych pozycjach, jednocześnie dłonią poszukiwał mojej łechtaczki, zwiększając tym samym moje doznania. Dopychał mnie najmocniej jak mógł, każde kolejne pchnięcia zbliżało mnie do upragnionego orgazmu – chłopak był wytrwały. Dupczył mnie bardzo intensywnie, momentami nawet brutalnie – jakaż to zmian w porównaniu do delikatnych początków. Choć starczyło mu sił tylko na jeden raz, to zyskał w moich oczach. Zyskał na tyle że postanowiłam go przyjąć do pracy po ukończeniu stażu, rzecz jasna na okres próbny – nie jestem przecież szalona! Mój tyłeczek jest nienasycony i wciąż potrzebuje nowych doznań:).

Chciałam tylko spróbować…

Posted by Mikka

Kocham robić nowe rzeczy, to doskonała okazja by poznać wyjątkowych ludzi. Uważam się za kobietę wyzwoloną, która jest świadoma swych potrzeb i swych zalet. Aż dziw bierze, że mój pierwszy stosunek analny miał miejsce dopiero w zeszłym miesiącu. Nie jest to romantyczna historia, można nawet powiedzieć ze był to swoisty eksperyment.
Od dawana podobał mi się kolega z pracy, niezły był z niego przystojniak – a do tego singiel. Postanowiłam zaprosić go do siebie na kolację i spróbować szczęścia, liczyłam że nie odmówi atrakcyjnej kobiecie w potrzebie. Miałam rację- nie zawiodłam, się na rycerskości mojego wybranka, jego lanca dogłębnie spenetrowała mój tyłeczek, ale o tym troszkę później:).
Michał cały wieczór zachowywał się niezwykle szarmancko, chwalił mnie na każdym kroku, wiedziałam że muszę się mu jakoś odwdzięczyć. Niby przypadkiem musnęłam jego dłoń, to wystarczyło. Nasze spojrzenia zawisły na chwilę w miejscu, po to tylko byśmy za chwilę rzucili się na siebie niczym zwierzęta w okresie godowym. Nigdy nie przypuszczałam że ten przystojniaczek może być taki ostry. Zafundował mi taki face-fucking, że delikatnie spłynęły mi łzy, a to był dopiero przedsmak. Minetka w jego wykonaniu to była prawdziwa sztuka. Michał drażnił się zemną cały czas, wręcz zmuszając mnie bym błagała o jego pieszczoty. Myślałam, że wszystko pójdzie zgodnie z planem, tymczasem musiał podporządkować się temu mężczyźnie. Pieszcząc moją cipkę, Michaś nie zapomniał również o mojej drugiej dziurce, rozpychał ją delikatnie paluszkiem. Na moją prośbę skupił się na tyłeczku, gdy zdradziłam mu, że wciąż jestem analną dziewicą – to myślałam że chłopak oszaleje z radości. Czułam jego zwinny języczek w mojej dupci, nawilżył mnie tak bardzo że było potrzeby używania żelu. W końcu przewrócić mnie na brzuszek, a ja zalotnie wypięłam tyłeczek. Trochę się bałam, ponieważ członek Michał był imponujących rozmiarów, a mój tyłeczek jeszcze nigdy nie był penetrowany. Poczułam ostre pchniecie, przygryzłam wargi na dłuższą chwilę. Michał w tym czasie zaczął się we mnie delikatnie poruszać. Widziała, ze nie wszedł cały, ale ja i tak czułam się wypełniona. Wystarczyło kilka minut posuwania mojej dupci bym przeżyła swój pierwszy orgazm. Gdy Michał zorientował się że szczytuję, to wszedł we mnie cały – moje gardło przeszył natychmiastowy krzyk – połączenie rozkoszy i bólu. Wtedy dopiero zaczęła się ostra jazda. Michał posuwał mnie mocno i głęboko. Z każdą chwilą przyspieszał tempo dupczenia. Po pokoju roznosiły się moje jęki i jego intensywne westchnienia. Nie sadziłam, że mój tyłeczek może tyle wytrzymać. Dodatkowo Michał dawał mi klapsy, nigdy dotąd nikt mnie tak nie traktował. Zwykle to ja była osobą dominującą – tym razem zupełnie się zatraciłam, wypinając tyłeczek do granic możliwości. Czułam że zbliża się koniec, moja dupcia cała się trzęsła, a Michał oddychał coraz szybciej. Mój krzyk, był sygnałem jego spełnienia. Ciepła sperma wypełniła moje wnętrze. Choć nazajutrz tyłeczek mnie ostro bolał, to zdecydował się powtórzyć ten eksperyment:)!

 

Tak wyszło…

Posted by Mikka

Jestem młoda kobietą , która dopiero odkrywa swoja seksualność. Do tej pory miałam tylko trzech partnerów, więc nie mam wielkiego porównania. Najwięcej nauczyłam się od Kazika – przyjaciela mojego taty. Chociaż dzisiaj nie jestem już z tym mężczyzną to wtedy właśnie zrozumiałam że mam słabość do dwóch rzeczy: starszych facetów i seksu analnego!
Moja przygoda zaczęła się bardzo niewinnie, rodzice wyjechali w podroż służbową – lecz nie chcieli mnie zostawić samej mimo że skończyłam już osiemnaście lat. Podrzucili mnie więc do swoich przyjaciół. Podejrzewałam że zanudzę się tam na śmierć – jednak bardzo się wtedy miliłam, o czym przekonałam się niebawem.
Żona Kazika to typowa hipochondryczka, wieczorem nałyka się tabletek i idzie spać, tak było i tamtego wieczoru. Spałam w pokoju gościnnym, obudziłam się jednak w nocy z usilną potrzebą odwiedzenia łazienki – opiłam się coli. Nie chciałam nikogo budzić więc nie rozpalałam świateł i skradłam się do łazienki. Zamknęłam drzwi i zapaliłam światło – i wtedy mnie zamurowało. Kazik stał przy kabinie prysznicowej z opuszczonymi slipkami i walił sobie konia – chyba zaskoczyłam go bardziej niż on mnie. Dlaczego wtedy nie krzyknęłam, szczerze powiedziawszy to nie wiem. Moją uwagę przykuł ten dorodny członek prężący się intensywnie. Kazik chyba wyczuł że nie mam zamiaru wzbudzać paniki i bezczelnie masturbował się dalej patrząc w moje oczy. Choć byłam zdezorientowana i wiedziałam, że powinnam była wrócić do pokoju, to postąpiłam wręcz odwrotnie, mianowicie podeszłam bliżej – nawet za blisko. Przyjaciel ojca chwycił mnie za biodra i przyciągnął do siebie, nie protestowałam – byłam ciekawa co nastąpi dalej. Zaczął mnie obmacywać, począwszy od piersi a na cipce skończywszy, pewnie dawno już nie pieścił tak młodego ciałka. Podałam się mu całkowicie, nasze ciała ocierały się o siebie – a my nie wypowiedzieliśmy nawet jednego słowa. W pewnej chwili opuścił moją piżamę, instynktownie oparłam się o umywalkę, kolanem rozchylił moje nogi. Słyszałam, jak coś otworzył – a chwile później poczułam jak wciera jakiś żel w moją cipeczkę i tyłeczek, myślałam że robił to niepotrzebnie gdyż z mojej pipeczki soczki spływały już same. Nie spodziewałam się tego poczułam tylko nagły ból, nie mogłam krzyczeć, więc zagryzał zęby na jego dłoni. Ten świntuch posuwał mnie w tyłeczek, w mój dziewiczy tyłeczek. Z każdym pchnięciem robił się coraz bardziej łagodny w końcu zmienić się w przyjemność. Jego twarz odbiła się w lustrze, widziałam jak się uśmiecha rozpychając mój ciasny tyłeczek, ruszał się coraz mocniej. Trzymał mnie za biodra i przyciągał w swoja stronę, wpychając go do granic możliwości. To było dziwne uczucie kiedy spuścił mi się w tyłeczku, pierwszy raz czułam fale gorąc akurat w tym miejscu, pierwszy ale nie ostatni w swoim życiu:)
Po wszystkim nawet na niego nie spojrzałam, podciągłam piżamę i pobiegałam do pokoju. Nie mogłam zebrać myśli, nie wiedziałam jak mam zachować się nazajutrz. Na szczecie Kazik, odwiedził mnie jeszcze nad ranem, był niezwykle czuły. Tak rozpoczął się nasz prawie dwuletni romans.

Do utraty tchu

Posted by Mikka

Kocham swoją żonę, małżeństwem jesteśmy już od ponad dziesięciu lat. Dogadujemy się idealnie na każdej płaszczyźnie, a zwłaszcza w łóżku. Mimo to mam pewien niedosyt, pewną skrywaną fantazję – od kiedy pamiętam zawsze marzyłem o seksie analnym. Tyłeczek mojej żony jest jednak taki drobniutki, a moja pałka bardzo duża, dlatego mimo pragnień nie chciałem sprawiać jej bólu.
Były takie momenty że leżała wypięta do granic możliwości. Jej ciaśniejsza dziureczka prezentowała się niesamowicie. Nawet delikatnie się rozchylała, jakby zapraszała do wejścia. Lizałem jej dupeczkę bardzo intensywnie, wybijając się języczkiem w tyłeczek. Smakował wprost wybornie, jednak gdy włożyłem jej paluszek poczułem jak się wzbrania i zaciska dziurkę. Nie było siły bym wepchnął drugiego. Musiałem zadowolić się jej wilgotną cipeczką. Tak wiem, że wielu oddałoby majątek żeby tylko móc kochać się z moją żoną, lecz ja potrzebowałem czegoś więcej!
Nieraz marzyłem, że rozepchnę jej ciasny tyłeczek siłą, może po tym jak wypije zbyt dużo wina, lecz to tylko moje fantazję – nie mógłbym skrzywdzić mojego aniołka.
To właśnie skłoniło mnie do wizyty w agencji towarzyskiej, chciałem oszczędzić ból mojej żonie. Przez telefon upewniłem się, że dziewczyna którą zamówiłem preferuje grecka miłość. Korzystając w wyjazdu żony, postanowiłem spełnić swoje pragnienia. Dziewczyna z agencji, przedstawiła się jako Tamara. Miało około trzydziestu pięciu lat. Brunetka, niezbyt wysoka, o sporych piersiach i kształtnej pupie. Ubrana była w wyzywającą czerwona sukienkę, która doskonale podkreślała jej walory. Nie spieszyłem, choć byłem bardzo podniecony. Wiedziałem że czeka mnie upojna noc.
Przeszliśmy do sypialni, dziewczyna natychmiast kleknęła i zaczęła dobierać się do mojego rozporka. Patrząc w moje oczy delikatnie muskała główkę mojego członka, dłonią bawiła się jajeczkami – muszę przyznać że nie była gorsza od mojej żony, a w pewnych aspektach nawet ją przewyższała. Nie musiał długo pracować by mój mały stanął na wysokości zadania, widać było ze czerpie satysfakcje z robienia lodzika. Z dużym trudem jej przerwałem. Kazałem oprzeć się o fotel i wypiąć tyłeczek.
Podwinąłem jej sukienkę – oczywiście nie miła majteczek. Moim oczom ukazał się cudowny tyłeczek, który aż się prosił o ostre rżnięcie. Musiałem jednak najpierw spróbować jak smakuje. Czułem się inaczej niż moją żoną, choć dupcia była bardzo apetyczna, już na wstępie dało odczuć się różnice. Tamara wręcz domagała się paluszków w swoim tyłeczku. Gdy ją odpowiednio nawilżyłem, to przystąpiłem do akcji. Nie zastanawiałem się długo – czekałem na to dziesięć lat. Ummm, to była prawdziwa rokosz – nigdy jeszcze nie posuwałem tak ciasnej dziureczki, a jęki Tamary tylko mnie dodatkowo pobudzały. Ta kurewka, rozchylała nawet soje podlaski, bylebym wszedł głębiej – za pierwszym razem długo nie wytrzymałem. Za drugim doprowadziłem Tamarę do orgazmu, choć jej cipeczką była równie słodka – to cła noc rżnąłem tylko jej tyłeczek – z przerwami na lampkę dobrego wina.

Analna gorączka nocy

Posted by Mikka

Każdego tygodnia z utęsknieniem czekam na weekend. Wreszcie można zrzucić służbowy uniform i poczuć się sobą. A ja najlepiej czuję się w łóżku. I to nie sama. Zadzwoniłam do mojego przyjaciela, który zawsze był chętny na igraszki. Tym razem także mnie nie zawiódł. Umówiliśmy się na wieczór. Ubrałam najlepszą bieliznę, wzięłam kąpiel i użyłam jego ulubionych perfum. Mimo że nie zależy mi na nim w sensie długotrwałego związku, to lubię sprawiać mu przyjemność i widzieć ten cudowny błysk pożądania w jego oku. Zawsze mocno na niego działałam. Jego penis stawał na baczność na mój widok. Wiedział co dobre! Gdy przyjechał nie traciliśmy czasu. Im więcej seksu, tym lepiej. Tylko Janek potrafił zdjąć ze mnie ubranie tak szybko, że nawet nie miałam szansy zaprotestować. A lubię cię droczyć i opierać. Strasznie mnie to podnieca. Z Jankiem nie było jednak dyskusji. Był najbardziej despotycznym partnerem jakiego w życiu miałam. Stałam teraz w samej bieliźnie, a on pochłaniał mnie wzrokiem. Jego obcisłe spodnie idealnie podkreślały jego wielką pałę. Na samą myśl, że za chwilę poczuję ją w sobie zaczęłam się robić wilgotna. Nie pozostałam Jankowi dłużna. Zdjęłam z niego ubranie. Jego penis ledwo mieścił się w bokserkach. Janek położył mnie na łóżku i zaczął całować. Najpierw bardzo zachłannie przywarł do moich ust. Poczułam jak przechodzi przeze mnie dreszcz podniecenia. Potem schodził językiem coraz niżej, aż natrafił na mój biust. Zawsze mu imponował. Miseczka duże D robi wrażenie. Bez trudu jedną ręką rozpiął mi stanik. Jego język bawił się moimi sutkami, które były już tak wrażliwe na dotyk, że zaczęłam jęczeć. Jego ręka wylądowała w moim kroczu. Odchylił moje springi i zaczął bawić się moją muszelką. Byłam tak wilgotna, że bez przeszkód wszedł we mnie dwoma palcami. Wygięłam się z rozkoszy. Jego ruchy stawały się coraz szybsze, a ja wiłam się z rozkoszy. Z pewnością nie byłam cicha. Janka podniecały moje odgłosy, wilgotność mojej szparki i ekstatyczne ruchy. Jedyne o czym teraz marzyłam to poczuć jego członek w sobie. Jego grubość rozciągała mnie do granic możliwości. Czasami w trakcie seksu myślałam, że zaraz pęknę. Janek przestał się bawić moją szparką zaraz po tym jak doszłam w cudowny sposób. Uśmiechnął się triumfalnie i zdjął bokserki. Obrócił mnie na brzuch, tak, że byłam teraz idealnie wypięta w jego stronę. Wiedziałam, że za chwilę trafię do raju. Michał mocno, prawi brutalnie wszedł w moją pupę. Jęknął. Jego członek rozpierał mnie od środka. Nie mogłam powstrzymać krzyku. Drugą ręką Janek pieścił moją łechtaczkę. Jego ruchy stały się szybkie. Oddychał głośno. Po chwili poczułam jak jego armata wystrzela we mnie. Sperma ściekała mi po udach. Mną też wstrząsnął orgazm. Poczułam się jak w niebie. Moja dziurka przyjemnie bolała. Janek opadł na mnie i przytulił się. Oboje byliśmy zmęczeni i spełnieni. Wiedziałam jednak, że to jeszcze nie koniec. Wystarczy nam kilka chwil na regenerację. Nasz temperament potrafi o wiele, wiele więcej…

 

Zabawa we dwoje

Posted by Mikka

Nie lubię być sama w domu. Zawsze wtedy czuję się taka samotna. Obie moje współlokatorki wyjechały. Nie pozostało mi nic innego, jak zadzwonić do Marcina. Nie jesteśmy razem. Powiedziałabym raczej, że to taki przyjaciel od seksu. Fajny z niego facet, ale związki to z pewnością nie dla mnie. Marcin nawet się ucieszył, że dzwonię. Przyjechał po godzinie. Zjedliśmy kolację i przeszliśmy do rzeczy. Oboje mamy ogromny temperament i nie trzeba nam wiele, by rozniecić namiętność nie do okiełznania. Marcin zawsze miał niesamowitą fantazję w sprawach seksu. Z nikim nie było mi w łóżku tak dobrze, jak z nim. Wylądowaliśmy w sypialni. Marcin zaniósł mnie tam i położył na łóżku. Zaczęliśmy się całować. W głowie szumiało mi od wina i nadmiaru wrażeń. Sprawnymi ruchami Michał zdjął ze mnie sukienkę. Ubrałam najpiękniejsza bieliznę, jaką miałam w szafie. Moje piersi opinał piękny, biały stanik. Stringi idealnie podkreślały moje jędrne pośladki. I do tego to, co Marcin lubił najbardziej – pończochy z koronkowym wykończeniem. Zobaczyłam błysk pożądania w oczach Marcina. Przyciągnęłam go do siebie. Po raz kolejny zaczęliśmy się szaleńczo całować. Byłam już tak mokra i podniecona, że nie wiele brakowało mi do szczytowania. Marcin wodził rękoma po całym moim ciele. Zdjęłam z niego koszulę. Jego tors zawsze przyprawiał mnie o dreszcze. Marcin całował moją szyję i dekolt. W końcu zdjął mi stanik. Jego delikatne, gorące usta przywarły do moich sutków. Zaczęłam pojękiwać. Czułam jak moje soki spływają mi już po nogach. Marzyłam tylko żeby poczuć jego ruchy we mnie. Znam jednak Marcina na tyle, by wiedzieć, że to tak szybko się nie stanie. Marcin schodził z pocałunkami coraz niżej. Kiedy jednak był już o krok od mojej muszelki wrócił do moich ust i uśmiechnął się szelmowsko. Dobrałam się do jego spodni. Pasek jak zawsze sprawił mi trochę kłopotów, ale po chwili Marcin pochylał się nade mną już w samych bokserkach. Jego penis był już bardzo nabrzmiały i gotowy do akcji. Bokserki miał całe przemoczone. Ja też na niego działałam. Włożyłam rękę w jego bokserki i ścisnęłam jego pośladek. Uwielbiał to. Ja zresztą też. Przesunęłam rękę do przodu. Jego członek był gorący i równie wilgotny jak moja cipka. „Wejdź we mnie” – szepnęłam Marcinowi do ucha. Uśmiechnął się i pocałował mnie krótko i pożądliwie. Językiem wodził po moim całym ciele, schodząc coraz niżej. Nie mogłam powstrzymać dreszczy. W końcu jego gorący język dotarł do mojej łechtaczki. Az krzyknęłam. Wiedziałam, że jeszcze chwile, a przeżyje orgazm. Michał ściągną moje stringi i swoje bokserki. Wszedł we mnie, a w zasadzie w mój tyłek delikatnie i zaczął mnie posuwać. Zawsze wiedział jak dobrać tempo. Krzyczałam i wiłam się w rozkoszy. Marcin pojękiwał nade mną. Po chwili oboje doszliśmy w cudownym stylu. Poczułam jak jego sperma zalewa moje wnętrze i wylewa się z mojego kakaowego oczka. Byłam cała spocona, zmęczona i w pełni spełniona. Marcin nie miał jednak dość robienia mi dobrze. Wyszedł ze mnie i zaczął się bawić moją muszelką językiem. Poczułam, że zaraz znów będę szczytować. Naglę poczułam, że Marcin wkłada mi dwa palce w dziurkę.

« Previous Entries